PAŃSTWO REGULSCY I ICH WKŁAD W ROZWÓJ POLSKIEGO SPORTU SAMOCHODOWEGO



Pierwszy samochód w domu Państwa Regulskich pojawił się w 1923 roku. Była to czterocylindrowa, chłodzona powietrzem Tatra z otwartą karoserią. Ten solidny samochód użytkowo - turystyczny zaczął być również wykorzystywany do sportu. Po raz pierwszy Janusz Regulski wystartował na Tatrze wiosną 1925 roku, w wyścigu samochodowym w Poznaniu.

Gdzieś mniej więcej w tym czasie Pani Halina Regulska zdobyła prawo jazdy, a w 1926 roku wzięła udział w pierwszej samochodowej imprezie sportowej, za kierownicą Tatry.

Równolegle ze sportem szła praca społeczna Janusza Regulskiego w Automobilklubie Polskim. W latach 1926 – 1948 był przewodniczącym komisji sportowej Automobilklubu Polskiego (AP) i wiceprezesem tej organizacji. W 1927 został po raz pierwszy komandorem Międzynarodowego Rajdu Automobilklubu Polskiego. Do wybuchu wojny był wielokrotnie komandorem największych zawodów automobilowych w Polsce.

Hołdujemy przeważnie zawodników uczestniczących w wyścigach czy rajdach, zapominając o działaczach i bezpośrednich organizatorach tych imprez. Gdyby nie Janusz Regulski i jego wieloletnia praca społeczna jako przewodniczącego komisji sportowej AP, polski sport automobilowy II Rzeczpospolitej nie osiągnąłby tak wysokiej rangi i poziomu. Doceniali to nie tylko Polacy. W motoryzacyjnej prasie niemieckiej, francuskiej, włoskiej czy Węgierskiej ukazywały się pochlebne recenzje Wyścigów Tatrzańskich, Wyścigów Lwowskich, Międzynarodowych Rajdów AP.

Powróćmy jednak do sportu. W 1926 roku Państwo Regulscy przesiedli się z Tatry do dużego, reprezentacyjnego samochodu Mettalurgique. A w kilka miesięcy po tym wydarzeniu, w garażu Janusza Regulskiego pojawiło się również nowiutkie, wyścigowe Bugatti z silnikiem 1500 cm³.

Teraz dopiero rozpoczęło się wielkie ściganie. Przez dwa następne lata Janusz Regulski był w czołówce najlepszych polskich kierowców wyścigowych, zdobywając laury na wielu imprezach, a także trzykrotnie był rekordzistą Polski.

Pierwsza oficjalna próba ustanowienia polskiego rekordu prędkości odbyła się w sierpniu 1926 roku. Na szosie Różan - Pułtusk Janusz Regulski, jadąc swoim Bugatti 1500, osiągnął średnią prędkość 116,5 km/h w jednokilometrowej jeździe ze startu lotnego. W klasie aut największych Henryk Liefeldt, na Austro-Daimlerze 3000, uzyskał wynik 152 km/h.

Pani Halina też nie zasypywała gruszek w popiele. Za kierownicą Metallurgique, we wrześniu 1927 roku, stanęła na starcie II Rajdu Pań.


Bardzo głośne, w światku automobilowym, stały się podróże Państwa Regulskich. Na początku po Europie, z wypadami nawet do Hiszpanii, a nieco później również do Afryki. Obszerne relacje z tych wypraw ukazywały się w miesięczniku „AUTO”.

W 1928 roku w automobilowym życiu rodziny Regulskich zaszły poważne zmiany. Janusz Regulski zrezygnował z wyczynów sportowych, za to Pani Halina wręcz przeciwnie, zaczęła wchodzić w wielki sport. Efektem tych zmian była sprzedaż Bugatti i Mettalurgique a w zamian kupno, idealnego do dalekich podróży, Austro-Daimlera i zwinnego Fiata 509 dla Pani Haliny.

W tym też roku Janusz Regulski wszedł do zaszczytnego grona „Elity Polskich Jeźdźców Automobilowych”. W latach 1928 – 1939 tylko 11 kierowców dostąpiło tego wyróżnienia.

Wielki sport wciągał Panią Halinę. We wrześniu 1928 roku stanęła na starcie III Rajdu Pań. A na mecie okazało się, że... była najlepsza. To jeszcze bardziej rozpaliło jej sportowe namiętności. W numerze 9 miesięcznika „AUTO” z roku 1928 pisano: „...Pierwsze miejsce w klasyfikacji zdobyła Pani Regulska na samochodzie Fiat 509 i zdobyła je naprawdę zasłużenie, gdyż jazda jej była wzorem i ideałem jazdy rajdowej...”.

Janusza Regulskiego wciągała zaś praca na polu propagowania motoryzacji w Polsce. W roli działacza czuł się bardzo dobrze a efekty jego pracy były bardzo konkretne. Prywatnie zamienił wyścigi na turystykę i teraz Austro-Daimlerem Państwo Regulscy zwiedzali Europę i Afrykę.

Początek lat 30 to Wieki Światowy Kryzys, który bardzo mocno dotknął również Polskę. Na kilka lat przestano organizować imprezy sportowe ze względu na bark zawodników. W rodzinie Państwa Regulskich też odczuto spadek koniunktury. Sprzedano Austo-Daimlera i kupiono tańszy i bardziej funkcjonalny samochód Citroen.

Życie automobilowe zamarło, ale nie zamarło automobilowe serce Pani Haliny. Powstała myśl budowy kościoła w Podkowie Leśnej, niedaleko której mieścił się majątek Zarybie, własność Państwa Regulskich. Janusz Regulski podsunął pomysł, aby wybudować kościół pod wezwaniem Św. Krzysztofa, patrona podróżujących, a więc i wszystkich zmotoryzowanych. Powołano Komitet Budowy Kościoła i energicznie wzięto się za poszukiwanie pieniędzy na ten cel. Szczytny cel, szczery i czysty w intencjach zapał oraz pozycja towarzyska Pani Regulskiej sprawiły, że kilka warszawskich banków i firm złożyło obfite datki, które pozwoliły na rozpoczęcie budowy. Udział w budowie miały również takie organizacje jak: Automobilklub Polski, Polski Związek Motocyklowy, Aeroklub RP i Polski Touring Klub. W rok po położeniu kamienia węgielnego, 11 listopada 1933 roku dokonano konsekracji kościoła. Nie stałoby się tak, bez zaangażowania Pani Regulskiej, dla której to zacne przedsięwzięcie było sprawą bardzo ważną. Janusz Regulski ufundował dzwon do tego kościoła.

3 maja 1934 r. odbyło się uroczyste otwarcie sezonu automobilowego i pierwsze poświęcenie pojazdów motorowych. Na tą uroczystość przybyło 250 samochodów i motocykli. Niecodziennym pojazdem podczas tego święta był autobus warszawskiej komunikacji miejskiej, wydelegowany na tą uroczystość przez Prezydenta Warszawy. Sensację wzbudziło również przybycie kilku warszawskich prywatnych taksówek i... dorożki konnej.

Po uroczystej mszy świętej, celebrowanej przez księdza biskupa Antoniego Szlagowskiego, biskup wyszedł przed kościół i staną na specjalnym podwyższeniu, z którego miało odbywać się świecenie pojazdów. W tym momencie odezwały się klaksony wszystkich pojazdów a na niebie ponad wieżą kościoła ukazały się samoloty Aeroklubu RP.

Ta tradycja zachował się do dziś. Wiosną każdego roku, do małego kościółka w Podkowie Leśnej zjeżdżają miłośnicy starych samochodów, aby otrzymać błogosławieństwo na rozpoczynający się sezon. W tym roku też kilkaset pojazdów brało udział w tej uroczystości.

Od 1936 roku powoli poprawiała się sytuacja gospodarcza w Polsce. Wielki Kryzys ustępował. Państwo Regulscy zamienili Citroena na większego i mocniejszego Chryslera.

W tym też roku Pani Halina stanęła po raz kolejny na starcie Rajdu Pań i znowu była najlepsza. Po kryzysowych latach Państwo Regulscy powrócili też do swojej pasji podróżniczej.Sukcesy sportowe Pani Haliny zostały dostrzeżone i docenione. Przed kolejnym Rajdem Pań, w 1937 roku, firma Steyer zaproponowała, aby Pani Regulska pojechała ich samochodem. Tak też się stało. Cóż, znowu trzeba napisać, że pani Halina i tym razem była pierwsza.

W 1938 roku Państwo Regulscy kupili drugi samochód - Lancię Aprilię, którą jeździła Pani Halina. Tym samochodem wystartowała w swoich ostatnich zawodach.Oprócz „Rajdów Pań”, w swojej sportowej karierze, Halina Regulska brała również udział w innych imprezach sportowych, takich jak: wyścigi, jazdy konkursowe, gymkhany.

Nad nasz kraj nadciągały czarne chmury. Ludzie mieli jeszcze nadzieję, że minister Beck załagodzi sytuację. Jednak 1 września 1939 r. wojna stała się faktem.Podczas obrony Warszawy w 1939 r. Janusz Regulski, major rezerwy, został powołany przez Prezydenta Warszawy na Komendanta Straży Obywatelskiej, która zastąpiła ewakuowaną policję. W czasie okupacji działał w ruchu oporu. Odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari i wieloma innymi odznaczeniami.

W czasie oblężenia Warszawy Janusz Regulski używał Lancii do poruszania się po mieście. W przeddzień kapitulacji jechał nią, pod obstrzałem, z Ratusza na ulicę Czackiego, gdzie mieściła się Komenda Straży. Auto było już mocno postrzelane, wszystkie opony były przebite, samochód jechał na obręczach. Gdy przejeżdżał ulicą Wierzbową obok Lancii wybuchł pocisk artyleryjski i odłamki dokończyły żywota samochodu. Januszowi Regulskiemu nic się nie stało, ale musiał pozostawić auto na ulicy i dalej pójść piechotą.To wydarzenie jest niemal symbolicznym zakończeniem automobilowego życia Państwa Regulskich.

Po zakończeniu wojny, dzięki staraniom przedwojennych działaczy, już w 1946 r. został reaktywowany Automobilklub Polski. Od samego początku w tych działaniach brał udział również Janusz Regulski. Dzięki ofiarności przedwojennych członków AP mógł kontynuować automobilową działalność sportową i turystyczną. Już w 1946 r. odbył się tradycyjny Rajd Samochodowy AP, którego kolejna edycja (rok później) była już XIII Międzynarodowym Rajdem Samochodowym AP. Dowodem prężnego działania środowiska automobilistów był również pierwszy numer nowego miesięcznika "Motoryzacja" wydany już w latem 1946 r.

Patrioci, przyzwoici i uczciwi Polacy nie mieli łatwego życia w tym nowym „raju” pod przewodnictwem generalissimusa Stalina. Jeszcze w czasie wojny wujek Stalin objął „opieką” 21.000 polskich inteligentów i oficerów w Katyniu. Po wojnie ci, którzy nie wyemigrowali, zapełniali ubeckie więzienia i obozy. Nie tylko żołnierze AK, NSZ, BCh czy powojennego WIN-u byli prześladowani. Również zwykłych, uczciwych ludzi zamykano za to tylko, że byli uczciwi.

W 1948 r. Janusz Regulski został aresztowany i po groteskowym procesie dostał wyrok 14 lat więzienia za „przynależność do grupy planującej obalenie istniejącego ustroju”.

Z więzienia wyszedł po śmierci Stalina, po 7 latach pobytu we Wronkach. Nie powrócił już do dawnej pracy społecznej na polu motoryzacji. To były dziwne czasy. Zresztą od 5 lat Automobilklub Polski już nie istniał. W styczniu 1950 roku rozwiązano Automobilklub Polski i Polski Związek Motocyklowy tworząc na miejsce tych organizacji jeden, czerwony do czerwoności, Polski Związek Motorowy.

Janusz Regulski zmarł w 1983 roku. W 11 lat później odeszła Pani Halina Regulska. Pamięć o nich jest ciągle żywa, chociażby w corocznym święceniu pojazdów w Podkowie Leśnej, historii sportów automobilowych w Polsce czy wspomnieniach o pierwszych rywalizacjach sportowych kobiet.


Autor:Tomasz Szczczerbicki http://www.tomasz-szczerbicki.pl/

fotografie ze zbiorów autora

 

PARTNERZY OŚKI